Świetna spółka to nie zawsze świetna inwestycja — nowy odcinek wakacyjnej serii ETF Café
Wyobraź sobie, że bezbłędnie wskazujesz najlepsze firmy świata na sześć dekad do przodu — i mimo to przegrywasz z kimś, kto kupił spółki nudne i przecenione.
To nie eksperyment myślowy bez pokrycia, tylko twarde dane z prawie 60 lat rynku amerykańskiego. W nowym odcinku rozprawiam się z jednym z najbardziej intuicyjnych — i najdroższych — błędów inwestorów: „kupuję akcje świetnych firm, bo świetne firmy dadzą świetne zwroty”. Pokazuję zakład Johna, analityka, który nigdy się nie myli, przeciwko Jane, która po prostu wierzy w efektywność rynku. Potem podbijam stawkę: co, gdybyś umiał przewidzieć wzrost gospodarczy całych krajów? Odpowiedź jest równie niewygodna. Materiał pochodzi z książki Larry’ego Swedroe’a „Wygraj, nie grając“, którą miałem przyjemność przetłumaczyć na polski.
Agenda odcinka
- Zakład stulecia: John, który zna wyniki spółek na 59 lat z góry, kontra Jane, która kupuje firmy nielubiane i przecenione.
- Wynik po 59 latach: spółki wzrostowe zmiażdżyły value jako biznesy (ROE 25,7% vs 9,7%) — i przegrały jako akcje (10,0% vs 13,2% rocznie).
- ROA i ROE — czyli dlaczego jakość firmy siedzi już w jej cenie.
- Dwa identyczne biurowce i mechanizm ceny: różnica między spółką „przewartościowaną” a „wysoko wycenianą”.
- Twist: nawet idealna prognoza wzrostu PKB nie daje przewagi — w badaniu na rynkach wschodzących wyszedł czysty remis.
- Uczciwa gwiazdka: premia za value to nie darmowy obiad, tylko zapłata za ryzyko — z dekadami chudych lat po drodze.
Listen to “[vlog] Świetna spółka to nie zawsze świetna inwestycja” on Spreaker.



